O schudłaś, dobrze wyglądasz…
Oj, ale schudłaś, nie jesteś za chuda?

O schudłaś, dobrze wyglądasz…

Oj, ale schudłaś, nie jesteś za chuda?
Ile ty w ogóle ważysz? Stwierdziliśmy że za mało.

Trochę Ci się chyba przytyło co?
Nie powinnaś trochę schudnąć?  Nie powinnaś trochę przytyć?

.......

Słysząc takie stwierdzenia przekaz jaki otrzymuje młoda kobieta, a tym bardziej nastolatka to fakt że jej ciało jest ciągle oceniane przez innych. Czy jest tego świadoma czy nie, czy wyraża na to zgodę czy nie, ludzie wokół ją oceniają. Oceniają czy wygląda wystarczająco dobrze, czy jest wystarczająco szczupła, ale nie za bardzo, czy może nie jest według innych za gruba, może nosi “za duży” rozmiar spodni i komuś się to nie podoba, a może jest “zbyt chuda” i “daje zły przykład”. Każda z tych opinii odnosi się do ciała i wyglądu  konkretnej kobiety mierząc je kryteriami i standardami kogoś zupełnie innego. W momencie gdy jest to nastolatka upewnia się że jej poczucie wartości i samoocena znajduje się poza nią, zamiast w jej własnych rękach leży w rękach innych ludzi. Słysząc takie opinie wielokrotnie z ust bliskich jej osób podświadomie będzie pokładała swoje poczucie wartości w tym czy innym podoba się to co robi, czy to ONI są wystarczająco zadowoleni. Takie opinie w kontekście własnego ciała, wagi czy wyglądu powtórzone wystarczająco dużo razy, osobie trochę bardziej wrażliwej czy podatnej na opinie innych są prostą drogą do zaburzeń odżywiania.

Jeśli nie masz do czynienia z dużą niedowagą i otyłością, które mogą być zagrożeniem dla zdrowia, to ile ważysz i jak wyglądasz jest tylko i wyłącznie twoją sprawą. (Nawet w tych dwóch sytuacjach zwracając na nie uwagę należy to zrobić odpowiednio, z wyczuciem i empatią, co jest tematem na osobny artykuł.) TY i tylko ty decydujesz czy czujesz się dobrze w swoim ciele, czy odpowiednio je szanujesz, czy go nie nadużywasz, czy sama siebie nie krzywdzisz. To ty odpowiadasz na te pytania. Nie inni wokół. Jeśli jesz relatywnie zdrowo, sięgasz po jedzenie kiedy jesteś fizycznie głodna, nie stosujesz żadnych niezdrowych zachowań w stosunku do jedzenia, nie ograniczasz go pomimo głodu, nie traktujesz go jako wypełnienia niechcianych emocji, jesteś zdrowa i masz energię do codziennych zadań, a co najważniejsze czujesz się dobrze w swoim ciele to nikt wokół bez twojej wyraźnej prośby o radę nie ma prawa mówić jak powinnaś wyglądać ani ile ważyć. Piszę tutaj o codziennych rozmowach z bliskimi i znajomymi, nie kiedy jesteś u lekarza, dietetyka czy psychologa. Piszę o tych wszystkich spotkaniach rodzinnych gdzie ciocie i babcie nie zastanawiając się wystrzeliwują w młode kobiety swoje opinie jak powinno wyglądać nie tylko ich ciało ale i życie. Czy nie powinny mieć już chłopaka, a co ze studiami ….. Każda z nas nie raz to słyszała. Jednak komentarze na temat naszego wyglądu, zwłaszcza w okresie dorastania, kiedy jest się bardziej podatnym na krytykę innych a ciało nastolatki przechodzi naturalne zmiany, są tym bardziej krzywdzące.  

Każdy z nas ocenia drugiego człowieka nawet go nie znając, taka nasza natura. Jednak to z czego niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę to to że w momencie pojawienia się takiej myśli możemy się na niej zatrzymać. Zachowajmy ją dla siebie. Nie musimy jej wypowiadać na głos.

Uświadom sobie oceniające innych myśli za każdym razem kiedy się pojawią. Zadaj sobie pytanie dlaczego tak pomyślałaś/pomyślałeś? Bardzo często krytyczne opinie na temat innych mają więcej wspólnego z tym co myślimy o nas samych. Ktoś krytykując wygląd innych tak naprawdę sam nie czuje się dobrze we własnym ciele.  Nie musi to być dokładnie ta sama rzecz, krytykując czyjś wygląd może zazdrościmy tej osobie sukcesu w jakimkolwiek innym aspekcie. Zawsze też znajdą się też osoby którym po prostu brakuje empatii. Mówią “co im ślina na język przyniesie”, nie będąc w stanie zrozumieć że mogą kogoś skrzywdzić swoimi nieprzemyślanymi opiniami. Wierzę jednak nadal że większość z nas ma w sobie dość dużo empatii, czasami po prostu schowanej gdzieś bardzo głęboko, że będąc świadomym konsekwencji swoich słów ugryzłaby się w język.