11062b_f0cd2b56e86443d68d21b6bc12fe055c_

nie okazywanie emocji

Jak chowanie w sobie emocji sprawia że zajadamy pomimo braku głodu

Psychodietetyka

Jesteś zła na przyjaciółkę, że wygadała twój sekret, ale udajesz że Cię to nie zabolało, żeby nie robić kwasu?

Ciocia Basia znowu wtrąca się jak powinno wyglądać twoje życie, ale robisz dobrą minę do złej gry i udajesz że wcale Ci to nie przeszkadza?

Szef każe Ci zostać po godzinach, bez żadnego dodatkowego wynagrodzenia, ale nie mówisz nic, żeby nie sprawiać kłopotu?

Tak na prawdę nie odpowiada Ci ( wstaw ostatnią sytuację gdzie nie powiedziałaś co myślisz) , ale zachowujesz to dla siebie, nie chcesz przecież wyjść na przewrażliwioną?

Jeśli któraś z tych sytuacji brzmi dla Ciebie znajoma, nie jesteś sama. Ten post jest równie dobrze o mnie. Do niedawna jeszcze byłam mistrzem pozornego spokoju, robienia dobrej miny do złej gry i nie okazywania najmniejszego niezadowolenia. Osoby, które mnie znają bliżej potwierdzą, że często nie wiedzą czy mówiąc “wszystko ok”, serio mam to na myśli, czy mówię tak tylko żeby nie sprawiać kłopotu.

Chowanie w sobie emocji “negatywnych” ma swoje dobre strony. Pozornie utrzymujemy spokój i nie doprowadzamy w ten sposób do konfrontacji. Gdzieś się w końcu tego nauczyłyśmy. W pewnym momencie, strategia ta była przydatna.

Ale czy teraz przynosi Ci więcej dobrego czy złego?

Stres nie dzieje się tylko w głowie. Oddziaływuje na całe ciało i co gorsza w nim zostaje. Może nam się wydawać, że to co zdarzyło się w przeszłości, negatywne emocje sprzed tygodnia... już nie istnieją, ale często zapisane są w twoim układzie nerwowym.

Nie musimy być całkiem niezdolni do rozpoznawania, nazywania i wyrażania emocji, co nazywamy aleksytymią, aby zobaczyć tego negatywne skutki. Wystarczy, że chowamy w sobie “negatywne” emocje, pokazując tylko te pozytywne.

Budujące się napięcie, poprzez nie okazywania emocji, prędzej czy później da o sobie znać. Jak? Pod postacią nerwicy lękowej, fobii, wrzodów żołądka, niestrawności, zespołu jelita drażliwego, SIBO, wypadających włosów, bólu, przewlekle napiętej szczęki prowadzącej do ścierania się zębów czy chronicznego bólu kręgosłupa…..

Co to ma wspólnego z jedzeniem?

Stres znajduje ujście również w jedzeniu. Zajadaniu słodyczami, kompulsywnym objadaniu się czy w efekcie zaburzeniami odżywiania.

Nie okazywanie emocji jest skorelowane z jedzeniem emocjonalnym.

Skoro nie potrafimy poradzić sobie z “negatywnymi emocjami” w zdrowy sposób, radzimy sobie jak możemy. I tutaj, jedzenie okazuje się super sposobem, istnym masterem w regulacji emocji. Nic tak szybko jak zjedzenie czegoś smacznego nie sprawi, że poczujemy się chociaż na chwilę lepiej. Serotonina czy dopamina, które wydzielają się niemal momentalnie po zjedzeniu naszego ulubionego “ciastka”, sprawiają że przykrywanie emocji jedzeniem jest tak atrakcyjne.

Wiem jak ciężko jest przestać radzić sobie z emocjami poprzez jedzenie. Jeszcze trudniej samemu bez odpowiedniego wsparcia. Dlatego w czasie konsultacji psychodietetycznych wykorzystuję narzędzia które pomagają w poradzeniu sobie z jedzeniem emcjonalnym.